
I co Wy na to?? ;)
Postanowiłam opisać 3 ostatnie dni. Bo było naprawdę ciekawie. Miałam niezły ubaw. O dzisiejszym dniu napiszę tylko tyle, że znów się nie wyspałam i siedzę sama w domu, a powinnam gdzieś wyjść, ale mi się nie chce.
No więc zacznę od wtorku... We wtorek miałam siedzieć w domku, jak zwykle pół dnia przed komputerem, ale nie wyszło. Aśka wyciągnęła mnie na spacerek. O 13 spotkałyśmy się na wiadukcie, jak zwykle z resztą. Miałam iść kupić sobie strój kąpielowy i poszłyśmy na Żeromskiego, ale nic tak nie było ciekawego. Później poszłyśmy koło dworca do jakiegoś sklepu, ale też nic ciekawego nie było.
Spotkałyśmy Ewkę i Bartka, którego dopiero co poznałam, ale to szczegół. Pytali nas czy pójdziemy z nimi na miejską, ale jakoś nie bardzo się nam chciało i skłamałyśmy, że postaramy się dojechać.
Później poszłyśmy do Mc Donalds’a wzięłyśmy shake-i. Wpadł nam do głowy genialny pomysł i na piechotkę poszłyśmy do Tesco. Przymierzałyśmy z Asicą stroje... Mi nie za bardzo się podobały... Kupiłam wielką pakę chipsów i poszłyśmy dalej. Tym razem za cel obrałyśmy Real. Szłyśmy dość krótko... A gdy już podeszłyśmy pod prawie sam sklep, stwierdziłyśmy, że jednak wcale nie chcemy tam iść i ruszyłyśmy w stronę Eklerka. Oczywiście po co iść prosto, skoro można iść „na skróty”, które nie okazały się skrótami, wlazłyśmy w jakąś ślepą uliczkę, przeszłyśmy obok jakiegoś wariatkowa – żart. W końcu patrzymy przed siebie... a tam nasze ukochane V L.O. Matko!! Nie byłam tam ponad tydzień!! LOL!! Mam dość tej szkoły.
Zaszłyśmy na sklep i oglądałyśmy stroje, Aśka była jakiś przymierzać, a mi się już nie chciało. Zeszłyśmy na dół i kupiłyśmy Nestea Peach. :D Wsiadłyśmy do busa Eklerka i wróciłyśmy. Aśka wysiadła na dworcu, a ja zaszłam jeszcze do Anki. Pogadałyśmy trochę i wróciłam do domu.
Wczoraj dzień był cholernie nudny, ale przynajmniej popisałam trochę opowiadań. Od dziś, jutra, albo kiedy tylko blog.pl ruszy, to dodam linka do mojego opowiadanka. No ale wracając do dnia wczorajszego, to napisała do mnie Asica, tak koło 20:40, czy możemy się spotkać. Mama bardzo niechętnie się zgodziła i dała mi czas do 10... LOL!! Spóźniłam się troszkę, bo próbowałam się targować z mamą. Poszłyśmy z Asią do Dżeuro Maxa i kupiłyśmy wielką pakę chipsów... A co tam z dietą?? Hmmm... Poszłyśmy do mnie pokazałam jej moje fotki. Nieźle się uśmiałyśmy :P
Podprowadziłam ją pod Słoneczko i wracałam do domu. Nie zgadniecie kogo spotkałam... Łukasza .... Wracał chyba ze sztucznego. Jechał piekielnie szybko i prawie na mnie wpadł. Pogadaliśmy chwilę, a ja mogłam popatrzeć w te jego śliczne niebieskie oczy. Obiecał mi, ze wpadnie do mnie niedługo, może teraz jak moi rodzice wyjadą... Hmmm
komentarze [2]
.'since we have no place to go, let it snow, let it snow, let it snow'.
Wczoraj i dziś
Wczoraj byłam z Anką na plaży. Opaliłyśmy się w paseczki :D było dość fajnie. Szłyśmy na piechotkę spod Słoneczka. Po drodze spotkałyśmy Marcina. Stwierdził że idzie sobie robić tatuaż o_O o mamo. Nie wyobrażam sobie tego, chociaż z drugiej strony *-* Kocham tatoo :D
Liczyłam że na plaży spotkamy Pawełka, no ale niestety. Nie było ani Pawła, ani Piotrka, ani Karola... Boże czy wszyscy muszą siedzieć w domu lub w szkole?! Nie nie :D za to spotkałyśmy Bartka i Rafała *-* byłam ogromnie happy ^^ Rafałka nie widziałam od zakończenia roku w 2 gim., ale za to Bartusia widzę od kilku dni niemal codziennie.
Wróciłyśmy do domu i Anka zaczęła sms-ować z Pioterem :D Mam nadzieję. że cuś z tego będzie ^^ ale oczywiście ja się w nic nie angażuję, prawda? :D no dobra może troszeczkę :D ]:-> jestem okropna :D
Jak widać powrócił mi optymistyczny nastrój bo w piątek dziadek wychodzi ze szpitala i podobno juz sie dobrze czuje. Mam taka nadzieję. :) A poza tym jak się nie cieszyć jak od czwartku się nie chodzi do szkoły i można mieć wszystko gdzieś? A poza tym poznałam tyle fajnych osób że teraz to już chyba nic mnie nie załamie... No chyba że kolejna porażka reprezentacji Polski :lol:
A dziś miałam iść się z Anulką opalać, ale co z tego skoro Słońca nie ma?! to jest niesprawiedliwe. Miałam sobie dziś nogi opalić bo wyglądam jak duszek Kacper :/ I co ja teraz zrobię? Została mi tylko solarka ewentualnie, ale jak pójdę 2 razy do piątku to i tak kolor niewiele się popawi :/ i co ja mam zrobić?! Pomóżcie i napiszcie w komentarzach :(
Ale i tak tryskam optymizmem :D
komentarze [3]
.'since we have no place to go, let it snow, let it snow, let it snow'.
He he czyli Hoti robi teściki :D
No tak jak w temacie :) pośmiejcie się ze mną :)
1.

NIEDŹWIEDZ
Czuwa nad Tobą duch NIEDŻWIEDZIA...
Jesteś odważny i spryty a Twój upór nie ma sobie równych.
Zwykle nie wykorzystujesz swojej siły chyba, że ktoś Ci się naprzykża.
No jedno co można powiedzieć napewno to nie tak łatwo się Ciebie pozbyć :')
Robisz co chcesz, mało zobowiązań to mało stresów, od czasu do czasu jakieś spotkania z kumplami i to wszytko.
Kim jest twój duchowy przewodnik?
Quiz by Lupus
2.

Leia Organa!
Twierdzisz, że do wszystkiego można dojść pokojowymi metodami,
np. rozmową przy herbacie :)
Starasz się nie wdawać w konflikty i nie lubisz przemocy... ^_^
Którym bohaterem Starej Trylogii jesteś? Quiz by Precious
3.

Angel of Sorrow...everything just comes and goes.
Nothing really matters right now...you've lost
hope.
What kind of angel are you?
brought to you by Quizilla
4.

Jestes Demonem. Istota najsilniejsza po swym
stworcy Szatanie istota zla. Byles taki zawsze,
nie wiesz co to milosc, nie wiesz co to
wspolczucie. Najwieksza radosc sprawia ci
patrzenie na agonie i cierpienie innych,
czujesz sie wtedy zrealizowany. Kochasz wojny i
rozlew krwi. Nie masz przyjaciol, bo nie chcesz
ich miec, o ile sa jakies przychylne ci istoty
sa to jedynie sprzymierzency, ktorych bez
skropulow wykorzystasz jako przynete lub
tarcze. Uwielbiasz rywalizacje totez masz
wrogow zarowno wsrod dzieci swiatla jak i
mroku. Wszystko czego pragniesz to by wolnym,
moc niszczyc i pisac sie w gore by byc jak
najblizej swego pana i stworcy, Szatana.
Jakiej jestes rasy?(fantasy)
brought to you by Quizilla
hehe i to chyba na tyle :D
komentarze [2]
.'since we have no place to go, let it snow, let it snow, let it snow'.