man page

.something about me.




.archiwum.
2004
sierpien (17)
wrzesień (5)
październik (7)
listopad (1)
grudzień (2)

2005
styczeń (1)
luty (2)
marzec (1)
kwiecień (7)
maj (3)
czerwiec (3)
lipiec (1)
wrzesień (2)
październik (1)
listopad (6)
grudzień (1)

2006
styczeń (2)
luty (3)
marzec (2)
kwiecień (1)
maj (4)
czerwiec (5)
lipiec (1)
sierpien (4)
wrzesień (7)
październik (4)
listopad (5)
grudzień (4)

2007
styczeń (7)
luty (1)
marzec (4)
kwiecień (4)
maj (4)
czerwiec (2)
lipiec (2)
sierpien (3)
wrzesień (2)
październik (1)
listopad (6)
grudzień (1)

2008
kwiecień (1)


.layout.
credits: fynnuch
layout: ate verbti
pics: minitokyo

           


znowu chora -_-

Kolejny zwykły szary dzionek. Nic specjalnego się chyba nie dzieje, no poza tym że po raz kolejny się chyba rozchoruję... a bynajmniej jakieś przeziębienie podłe mnie łapie... i duuuupa... nie mam zamiaru siedzieć w domu, ale nie mam siły się ruszyć. Poprosiłam Asię żeby do mnie dziś wpadła bo sama to bym dziś nie wytrzymała, a mam tyle nauki, że jak tylko sama jestem to mamuśka się mnie pyta czy już się uczę,.... a mi się oczywiście tak nie chce że się chyba bardziej nie da :P
No a teraz siedzę sobie przed kompem. Zaraz posprzątam trochę... znaczy poprzestawiam sobie wszystkie rzeczy na parapecie, bo trochę za dużo tego tak jest... świeczki trzeba porozstawiać po biurku i parapecie... figurki... Ehhh taką miałam ostatnio ochotę żeby je potłuc... zawsze tak robiłam jak byłam zła, ale tym razem się opanowałam :)\
Tak sobie siedzę teraz i myślę nad tym wszystkim co się ostatnio dzieje... moje życie zawsze było spokojne... Jak to moja mamusia mówi: Asia to grzeczna dziewczynka, która: 1. nie pije 2.nie pali, 3.nie wagaruje... Przykro mi ale chyba ją zawiodłam... trudno... to moje życie i sama muszę o siebie zadbać. Wiem że w piciu nie utopię smutków, w paleniu nie odnajdę szczęścia, a wagary tylko na jakiś czas odwlekają katorgi w szkole... BLE... łatwo powiedzieć gorzej z wprowadzeniem w życie... ale dobra przemilczmy xD
No to co? Ja chyba powoli będę brała się za te przestawianie wszystkiego co się da w moim pokoju i za lekcje... znaczy za naukę bo lekcje już odrobiłam :P
Życzę wszystkim udanego ostatniego dnia weekendu i żeby nie złapało Was żadne choróbsko podłe jak mnie =/ Buziaki :*


komentarze [9]

.'since we have no place to go, let it snow, let it snow, let it snow'.



Szablonik -v-

Hehe jak widzicie pojawił się nowy szablonik :) z piratami, a właściwie,... Hmmm jest to przerobiony przeze mnie rysunek z DB :) hehe nie mogłam nigdzie znaleźć zdjęć piratów, a znajomi polecili mi przeróbkę... no a z kim mogą mi się kojarzyć piraci co? ^_^
No i takim oto sposobem zrobiłam sobie mało walnientynkowy szablon z piratami i moimi kumplami ^_^ mam nadzieję że mnie nie zabiją ale szablon ogólnie się ludziom podoba.
Jutro dodam jakąś mp3 Reliant K - The Pirates Who Dont Do Anything :] hehe będzie śmiesznie... no i avki z piratami trzeba zrobić ^^” ale to jutro. Dziś znów za dużo wypiłam, więc nowej notki długiej nie będzie.
Może jutro uda mi się coś skrobnąć...

Pisałam na drugim blogu www.wrzosowa-dziewczynka.mylog.pl jak chcecie poczytać to piszcie do mnie na gg... podam hasło... albo i nie :P

Buziaki :* do jutra.


komentarze [10]

.'since we have no place to go, let it snow, let it snow, let it snow'.



hmmmm

Niu... kolejny nudny dzionek się zapowiada. Już wczoraj było ciekawiej. Z soboty na niedziele nocowałam u Asi. Było całkiem fajnie ... oglądałyśmy sobie filmy, ale w miarę szybko udało nam się zasnąć. Ehhh gdyby tylko Świnek nas nie obudził z samego rana... :P ale czego można wymagać od biednego stworzenia... a Aśka go jeszcze skarpetami rzuciła :P no ale ogólnie było fajnie :)
Wczoraj wpadł do mnie Pawełek. Na początku sobie pogadaliśmy, ale później zaczęliśmy się bić. Ała... moje kostki... wszystko mnie boli... i jeszcze chciał mnie pogryźć, no ja nie wiem co to za mania z tym całym gryzieniem... ja już nie wiem. :P a później przyszedł Matej. :] siedzieliśmy sobie jakiś czas w trójkę, ale brat dość szybko się zmył.
Dostałam sms-ka od Aśki że nie przyjdzie... EJ co to ma być?! Miałyśmy razem z chłopakami (Najem i Matejem) oglądać film i wypić wino, a tu duuuuupa.... =/ ale udało nam się wyciągnąć Najucha z domu. Oczywiście jak pech to pech, ale biedakowi uciekł autobus, a później następny się spóźnił, ale jakoś do nas dotarł.
Ogólnie wieczorek całkiem przeciętny, szkoda że Asiek nie przyszła, bo na pewno byłoby ciekawiej i byłaby miła zabawa. No w to to ja nie wątpię :)

A dziś? Dziś mamy 6.02. i co? Są urodzinki mojego brata... Ehh i co by tu wykombinować ?? nie mam najzieleńszego pojęcia, tym bardziej że nie mam już kasy... jak zwykle nie mam kasy jak jest mi potrzebna... no i beton. Teraz przez cały dzień będę go unikać, tylko ciekawe jak ja to zrobię... hmmmm bardzo mnie to ciekawi :P
Mamuśka chce żebym poszła z nimi na kręgielnie, ale jakoś nie specjalnie mi się chce... dziwne :P a później jeszcze jakiś wypad do Mcsyfa -_- nie chce mi się... wolę posiedzieć w domu, albo gdzieś wyjść. Tylko jest jeden problem GDZIE?!

Totalny brak planów na dzień dzisiejszy -_-. Jak macie jakiś plan to pisać...

P.S. Idę sie topić w wannie... jak coś może później coś naskrobię

komentarze [12]

.'since we have no place to go, let it snow, let it snow, let it snow'.