man page

.something about me.




.archiwum.
2004
sierpien (17)
wrzesień (5)
październik (7)
listopad (1)
grudzień (2)

2005
styczeń (1)
luty (2)
marzec (1)
kwiecień (7)
maj (3)
czerwiec (3)
lipiec (1)
wrzesień (2)
październik (1)
listopad (6)
grudzień (1)

2006
styczeń (2)
luty (3)
marzec (2)
kwiecień (1)
maj (4)
czerwiec (5)
lipiec (1)
sierpien (4)
wrzesień (7)
październik (4)
listopad (5)
grudzień (4)

2007
styczeń (7)
luty (1)
marzec (4)
kwiecień (4)
maj (4)
czerwiec (2)
lipiec (2)
sierpien (3)
wrzesień (2)
październik (1)
listopad (6)
grudzień (1)

2008
kwiecień (1)


.layout.
credits: fynnuch
layout: ate verbti
pics: minitokyo

           


jak to jest gdy wstaje się za wczesnie...

Boże jak nudno. Siedzę sobie w tej głupiej szkole i totalnie nie mam co robić. Byłam rano u Asi, żeby chwilkę z nią pogadać, ale było miło. Na szczęście siostra dała mi cos do zjedzenia, bo chyba bym padła z głodu. Wstałam rano, nawet nie wiem która to była godzina. Ale nie chciałam już spać.
W nocy dzwonił do mnie Marcin, z tego co patrzę na kom, to była 1:13. super, tylko dlaczego o 1 w nocy?! A tak dobrze mi się spało… ale czego się dla Marcinka nie robi ^_^ rozmawialiśmy pół godziny po czym poszłam dalej spać… wstałam rano i wcale nie byłam zmęczona. Zeszłam na dół do kuchni, żeby wyjąć kanapki do szkoły. Oczywiście zapomniałam zjeść.
A teraz siedzę sobie w szkole, bo co? Babka od polaka nie przyszła do szkoły… fajnie… gdybym wiedziała to na bank nie ruszyłabym się dziś z domu, no ale jeszcze ta nieszczęsna fizyka mnie czeka. No więc trzymajcie za mnie kciuki, a ja zbieram się do nauki, bo szczerze to tak średnio się naumiałam xD. buziaki


komentarze [4]

.'since we have no place to go, let it snow, let it snow, let it snow'.



Happy ^_^

No to tradycji stanie się za dość.. po raz kolejny będę opisywać przeszłość... a konkretniej 2 ostatnie dni. Mam nadzieję że nie macie nic przeciwko, ale naprawdę to były fajne dni.
Więc tak... w piątek byłam w szkole, nawet wyjątkowo cały dzień wytrzymałam... i tego żałuję bo na ostatniej lekcji babka wzięła mnie do odpowiedzi a ja ni w ząb (2+) -_- dupa ciężko będzie się teraz wygrzebać =/ ale co tam damy radę. A na 5 miałam być pod wysoką bramą. Ale co to by było gdyby Fynn się nie spóźniła? Nie było takiej opcji, bo cholerne MPK mnie prześladuje -_- no ale 16:43 byłam umówiona z Kasią na przystanku i razem poszłyśmy pod Wysoką, a wcale nie miałyśmy aż tak dużego spóźnienia (i całe moje szczęście). Postaliśmy jakiś czas pod bramą czekając na resztę ludzi.
Gdy już się zebraliśmy ruszyliśmy w stronę Dworca Zachodniego. Po drodze spotkaliśmy Paroli (takich 4 panów, z czego trzech jest jeszcze na szablonie) z Agatą, którą poczęstowałam szlugami, a co? Dzień dobroci dla niektórych ludzi ;) no a później na Dworcu to już nieciekawie ze mną było -_- chyba za dużo wypiłam,... pozostawmy to bez komentarza, tak samo jak moje świecące się oczki jak tylko zobaczyłam nadjeżdżający pociąg *-* Bardzo miło spędziłam ten dzień. Śmiało mogę powiedzieć że niczego nie żałuję, a na koniec Młody odprowadził mnie pod sam dom, bo nie wiem czy sama dałabym radę. Padłam i nie dałam już rady wstać z łóżka.
A wczoraj... hmmm też było ciekawie. Przed 12 pojechałam do Asi i razem miałyśmy iść na zakupy. Obleciałyśmy kilka sklepów (z czego połowa była zamknięta [ nie ma to jak leżeć u siostry na łóżku z bólem brzucha :( ]). Kupiłam sobie w Alfie spódnicę. Strasznie mi się podoba... taka ładna czerwona *-* niah niah ja już chcę środę! :]
A później poszłyśmy na Fosę spotkać się z Pawełkiem :) miał akurat trening, więc nie chciałam mu za bardzo przeszkadzać, a poza tym miałyśmy jeszcze 2 sklepy do odwiedzenia... ^^” ale oczywiście były zamknięte... Bożżżż... Olsztyn to wiocha zabita dechami -_- jak można zamknąć sklep o 3? No ludzie minimum 4!! O.o
Hie hie a na 16:30 miałam być pod wysoką... hmmm bardzo ciekawe biorąc pod uwagę fakt iż o 16:38 miałam autobus xD nie no też tak można. Większość ludzi już była na miejscu i po chwili mogliśmy ruszać pod... Sklep cukierniczy – Sezamek xD zaopatrzenie zostało zakupione i ruszyliśmy na Dworzec ^_^ posiedzieliśmy dość krótko w pełnym składzie, bo połowa osób poszła na koncert a Michał i Agata poszli z nimi. Pusto się zrobiło i poszliśmy sobie po jakimś czasie. Ale wcześniej dzwonił mój telefon. Wcale nie miałam ochoty na rozmowy, ale odebrałam. Było strasznie głośno bo wszyscy gadali więc niewiele słyszałam. Ale ku mojemu zaskoczeniu odezwał się do mnie Marcin :* jak ja go dawno nie widziałam... jak dawno nie gadaliśmy ... tęskniłam za nim strasznie. Powiedział że jeszcze później do mnie zadzwoni.
A dziś ? dziś ma do mnie niedługo wpaść moja przyjaciółka – Paulinka :) pogadamy sobie trochę a później trzeba się będzie wziąć za naukę -_- a tak mi się chce że nie powiem -_-‘ dobra to ja spadam sprzątnąć choć trochę pokój, a później siebie jakoś do życia trzeba przywrócić. Bo po wczorajszym to jeszcze do siebie nie doszłam ^^ ale humorek mam świetny i nie wiem czy coś/ktoś mi go zepsuje :P

Buziaki dla wszystkich :*


komentarze [1]

.'since we have no place to go, let it snow, let it snow, let it snow'.