man page

.something about me.




.archiwum.
2004
sierpien (17)
wrzesień (5)
październik (7)
listopad (1)
grudzień (2)

2005
styczeń (1)
luty (2)
marzec (1)
kwiecień (7)
maj (3)
czerwiec (3)
lipiec (1)
wrzesień (2)
październik (1)
listopad (6)
grudzień (1)

2006
styczeń (2)
luty (3)
marzec (2)
kwiecień (1)
maj (4)
czerwiec (5)
lipiec (1)
sierpien (4)
wrzesień (7)
październik (4)
listopad (5)
grudzień (4)

2007
styczeń (7)
luty (1)
marzec (4)
kwiecień (4)
maj (4)
czerwiec (2)
lipiec (2)
sierpien (3)
wrzesień (2)
październik (1)
listopad (6)
grudzień (1)

2008
kwiecień (1)


.layout.
credits: fynnuch
layout: ate verbti
pics: minitokyo

           


Choraaaaaaaaaaaaaaaa -_-

Choraaaaa!! Ja chce do ludzi!! Dlaczego ja znów jestem chora? No kto mi to do cholery wytłumaczy?! Mam już dość!! Nic mi się maksymalnie nie chce. Od wczoraj siedzę sama w domu z zakazem jakichkolwiek wyjść :/ no i jak tu wytrzymać?

Wczoraj było zakończenie roku. Nudny jak zwykle, ale na szczęście Rutek nie mógł nas przetrzymać za długo bo o 11 mieli radę pedagogiczną... ojej jak mi przykro z tego powodu xDD. No ale myślałam że typa zabiję :/ no za co ja mam zachowanie poprawne?? ;/ no za co? ;/ niech ja tylko wrócę we wrześniu do szkoły...
Później dzień dość spokojny... nic specjalnego się nie działo. Miałam iść o 7 na koncert na miasto, ale jak o 14 napadł mnie kaszel to uuuuu... nie miałam siły nawet leżeć. Żeby tego było mało już niemal całkowicie odebrało mi głos i spuchła mi twarz... brawo nie dość że chora to jeszcze alergia mnie dopadła... wyglądam masakrycznie (a myślałam że wcześniej gorzej się nie da -_-).
I nic takiego wczoraj nie robiłam. W miarę szybko położyłam się spać xDD. Tak było jakoś 20 po 1 xDD jestem genialna. Zachciało mi się rysować :) ale i tak talentu nie mam więc czego można się po czymś takim spodziewać? Pisałam troszkę w pamiętniku... oj to były takie piękne dni... :)

A dziś co? Od rana leżę w łóżku i nie mam na nic sił. Dopadł mnie potężny dół połączony z chorobą, a spowodowany chyba przede wszystkim siedzeniem samej w domu -_- nienawidzę tego!! Nie umiem sobie sama zapełniać czasu. To jest złe :/
Oczywiście cały mój dół musiał się odbić na innych :/ no ja w końcu muszę się opanować i zacząć kontrolować swoje emocje :( kurwa tylko jak...
Rano mama dzwoniła do Niemiec. Za tydzień już będzie u mnie Ena-chan. Dziaaaa... fynnuch nie może się doczekać :* Tak się stęskniłam za siostrą :) Jest chyba tylko jedna wada. Fynn nie pojedzie na Teleport... szkoda bo stęskniłam się za Peą... cóż ^^” do 16 lipca muszę siedzieć na dupie w Olsztynie... a później 18 Ann-chan :)
Dziuuuuu... Fynnuch bardzo tęskni za ludźmi ... siedzi sama w domu i ma mnóstwo czasu na rozmyślania.. za dużo ... xDD ale na szczęście dziś był u mnie Łukasz i bardzo mi poprawił humorek :) już dawno tak się nie czułam :] (no może tydzień temu, ale tego też pewna nie jestem ;) ). Po prostu niektórzy chłopcy potrafią być kochani :*:*:*:* Posiedzieliśmy razem półtorej godzinki. Już się nie mogę doczekać jak będę zdrowa to pojedziemy razem na plażę ^o^ dziaaaaaaaa ale będzie super :).

Już chcę być zdrowa :) ^o^

Buziaczki dla Łukaszka :***** , Pei :** Lady Czarnej :**, Hariego :* i Ertoska :***



komentarze [6]

.'since we have no place to go, let it snow, let it snow, let it snow'.



PierniKon, czyli jak się doskonale zabawić :D

Dzia!! W piątek Fynn pojechałam z Harim, Sivym, Bzykiem, Jędrzejem, Dagiem i Antosiem do Torunia na PierniKon :) W pociągu Hari udawał że śpi i niezłe jazdy mieliśmy... tylko Jędrzej pobił Fynnucha... człowiek nie ma wyczucia... bo bolało -_-‘ no ale cóż... śmiesznie było w ciapągu xDD
Na miejsce dojechaliśmy po 1 :] Kupiliśmy bilety na tramwaj, który wyjątkowo (no patrząc w porównaniu do MPK Olsztyn) szybko przyjechał ^^. Popytaliśmy troszkę ludzi jak trafić do S.P. 13 i nawet udało nam się szybko dojść. Było cholernie gorąco i wszyscy aż się dusili z gorąca. Hari od razu zaczął Fynnucha poznawać z ludźmi :) Najpierw Fynn poznała Tamiko... :) fajna dziewczyna :] Później Hari przedstawił Fynn Peę :) kurna to była jazda xDD na dzień dobry prawie Fynnucha zabiła jak zbiegałyśmy ze schodów, a po chwili poznałam z 50 nowych osób ^^’ Ale było świetnie :) Latałyśmy jak 2 wariatki :P Później z nowymi znajomymi poszliśmy na piwko do lasu :) Dagu nawet postawił Fynn jedno ^^ fajni są ci ludzie ^o^
Później było trochę atrakcji. Fynn poznała też w końcu Magrikę i Trashunia :) Naprawdę świetni ludzie :] Ogólnie dzionek był świetny tyle się działo :)
Mieliśmy mini-imprezę za szkołą ^^ ale było świetnie. Fynn z Peą wypiły sobie piwko na pół i później kręciły się jak dwie wariatki ^^ ludzie ogólnie mieli niezły ubaw, a z samochodu leciały rytmy w stylu „umcyk, umcyk” xDD Ale i tak dziaaaaaa!!
Wieczorkiem z Peą pogowałyśmy sobie w Asian-roomie przy muzyce systema :] Oczywiście palarnia była dość często odwiedzanym przeze mnie punktem w szkole, no bo jak można by inaczej xDD Fynncia poznała Hentai’a xDD i on twierdzi że jest grzecznym chłopcem xDD przecież Fynn tam umierała xDD
Później poszłyśmy trochę spać. Wstałyśmy po 7 i poszłyśmy do naszego sleep-rooma xDD niewiele osób tam było i prawie wszyscy spali. Zdziwiło nas tylko że Hariego nie było. No, ale cóż... postanowiłyśmy że idziemy na starówkę. Bo chciałyśmy się przejść... tylko po co się ubierać, jak można iść w piżamce? XDD było genialnie xD podryw na całego w koszulach nocnych :P piękne jest życie ^o^. Zjadłyśmy sobie po jogurciku i było pięknie ^^ nieźle się przy tym naśmiałyśmy.
Gdy wróciłyśmy do szkoły od razu poszłyśmy do sleep’a. A Hari tak słodko spał ^^ dziaaaa ^^ takie słodkie dzióbki na sali ^^. Hihi ale było genialnie. Fynn poszła później na godzinkę na AMV-ki świetne leciały :) nieźle się uśmiałam :] później konkursik malowania na ubraniach. Fynn była w ekipie z Czarną i Peą. Choć w sumie poza trzymaniem i myciem pędzelków to Fynn nic nie robiła ^^” zajęłyśmy drugie miejsce, chociaż moim zdaniem nasza koszulka była najlepsza... Heh ... wygrałyśmy pałeczki i szykowałyśmy się do następnego konkursu – rysowanie na pierniczku ^^ dziaaaa... było super!! Wygrałyśmy 2 miejsce (znów ^^ tym razem o 1 pkt ^^”) ale Czarna się cieszyła, bo chciała zająć właśnie drugie :] bo była najlepsza nagroda za nie ^^ Fynn zgadza się z Czarną ^o^ Książeczka jest świetna :)
Zaczęłyśmy się wszystkim chwalić jakie to jesteśmy och i ach! :D była niezła zabawa ^^’ ogólnie świetny kontakt złapałam z Peą ciaaaaan !! ^^ chyba nigdy nie odwdzięczę się Hariemu za to że mnie z nią poznał ^^ :*:* Nieźle się ubawiłyśmy też na panelu o Yuri ^^ hehe śmiesznie było. Później szwędałyśmy się po konie.
LARPIK to było to ^^ przed Larpem siedzieliśmy sobie na ławkach i śpiewaliśmy openingi z Poketmonów xDD ale była beka... a Fynn i Pea ciaaan udawały Clefairy xDD była niezła beka xDD jakoś nikt nie chciał przyjść poprowadzić larpa, więc sami musieliśmy się zająć szukaniem osoby prowadzącej ^^. Znaleźliśmy naszego ‘pana’ wcinającego pizzę :P trzeba go było pospieszyć. ^^’ zabraliśmy naszego ‘pana’ ze sobą na II piętro :] zaczął się larpik. Było genialnie ^^. Na początku Fynn robiła za poketmona – Umbreona ^^ później była trenerką pikacza xDD. A Sivy genialnie naśladował Psyducka xDD. Chyba najlepiej xDD tylko ‘psa-ja-ja-ja-jaj xD
Później Fynn poszła na palarnię. Fajni ludzie tam siedzieli :) wręcz genialni ^o^ a koledzy dali Fynnci 22 lata, gdyby warkoczyków nie miała ^^ dziaaaa poczułam się fajnie bo w końcu nie usłyszałam że mam 14/15 lat -_- :) :* :* :*
Po palarni trzeba było dorwać się pod prysznic :] Dzia... Fynncia ma kompleksy i to jakie -_- trzeba się z tym pogodzić później przespać się troszkę. A od Jędrusia tak jebało... a da się bardziej? A da się? -_- Bleh... ale jakoś pospaliśmy. Podobno nawet nie chrapałam, co jest bardzo dziwne... ale pozytywne :] Od rana Fynn siedziała na palarni z chłopakami ^^ przenieśliśmy sobie najlepszą zabawę do palarni i jak stwierdziliśmy z Harim zrobiliśmy sobie mini-maina w palarni xDD
Naprawdę świetnie się bawiłam. Poznałam zajebistych ludzi ^^ i nie mam czego żałować, no może jednego małego szczególiku xDD ale to się wytnie ^o^ Fynncia jest naprawdę bardzo szczęśliwa ^^
Już w piątek Fynn stwierdziła że przywiezie Peę do Olsztyna i ona u niej zamieszka. :] Fynn poprosiła mamę o zgodę i się zgodziła :) mama Pei-chan też się zgodziła. I obie byłyśmy happy ^^
Pea-chan przyjechała do Fynn do domu i Hari też wpadł... było sweeeet ^^’ Fajnie się bawiłyśmy. Doskonale się dogadujemy :] Pea jest super kumpelką :) już nie mogę się doczekać kiedy znów się spotkamy :) najbliższa okazja to chyba telepek :]
Fynn była wczoraj w szkole zawieźć zwolnienie ^^ spotkała kilka znajomych osób. Fajnie było poznała ich z Peą :) a później pojechała z Peą-chan na starówkę do Hariego :] Posiedziałyśmy chwilkę i biegiem na Kortowo. Umówiłyśmy się z kolegą Pei – Oskarem :). Dziaaaaaa... jaki fajny chłopak *-----* oj Fynn-chan źle z tobą ^^”
A Fynncia wczoraj była nad jeziorem, ale się nie kąpała... bo się bała że ją podtopią. Bo Fynncia pływać nie umie... :( Fynn była z Peą, Harim, Żulą, Bzykiem, Antonem i Sivym. Oskar miał do nas dojechać, ale nie dało rady... szkoda :( a później zadzwoniła do domu zapytać czy Hari może u niej nocować i mam się zgodziła ^^ dziaaaa ta nocka była super... ale Fynncia koło 1 w nocy złapała doła :( i Hari i Pea ją pobili :P a jak Pea ugryzła Fynn to Fynn ma teraz krwiaka na nodze... ale nic nie czuła od ugryzienia... dopiero później i teraz boli...
Dziś mieliśmy wstać o 5... jaaaaaasne... po prostu bez szans... póóóóóóóóóóół życia mnie budzili xDD ale w końcu po kilku plaskach mnie obudzili :P zrobiliśmy śniadanie – znaczy Hari robił bo Fynn nie miała siły i szybkim marszem ruszyliśmy na dworzec. Pea zdążyła niemal w ostatniej chwili na ciapąg.
A teraz dziaaaa... Fynn nie śpi od 5 z minutami... grała pół dnia w Diablo i zaraz idzie się potruć :P oj niedobre dziecko ^^” to trzymajcie się ludzie ^^ życzę miłego czytania długiej noci ^^

p.s.1. gratuluję tym którzy to wytrzymali.
p.s.2. Fynn to oczywiście ja dla niewtajemniczonych ^^


komentarze [5]

.'since we have no place to go, let it snow, let it snow, let it snow'.



znów chora -_-

No i co tu ciekawego się dzieje? No po prostu nic!! Nic ciekawego. Od środy nie chodzę do szkoły, bo trzeba było w końcu odespać te nieprzespane nocki. Nareszcie zaczynam logicznie myśleć i dociera do mnie to co mówią inni.
Wczoraj poszłam sobie koło 1 na miasto. Nikogo nie było więc umówiłam się z Malvą pod L.O. IV i jak się okazało było już tam parę osób... :) pogadaliśmy troszkę, a później ja pojechałam na miasto. Zaszłam do cioci na chwilkę i jeszcze musiałam się wrócić do rossmana po kredkę, bo oczywiście zapomniałam -_-. Później posiedziałam troszkę z Najem i Michaśkiem. Doszedł do nas Matej i później Misiek.
Po jakimś czasie poszliśmy do Riff’a oczywiście chłopaki jak się dorwali do sprzętu to już koniec. Ja wyszłam przed sklep z gitarą Najucha. Stałam sobie elegancko, a po drugiej stronie szli Sivy i Bzyku. Podeszli do mnie i chwile pogadaliśmy i zaraz zaczęli wychodzić „muzycy”. .
Poszliśmy sobie na obiad do HF’a. I gdzie? Na fosę. A co tam ^^ posiedzieliśmy/leżeliśmy, pogadaliśmy a mi udało się wybłagać mamuśkę żebym mogła wrócić do domu później. I udało się dostałam czas do 7.
Poszłam z Najem pod rossmana (tego na starówce). Gitara w rękę i Luki zaczął swój mini-koncert :) fajnie było. Pograł troszkę piosenek które znałam ^^ nawet moja chemica była xDD normalnie zgon na miejscu. Spotkałam też Sajmona... jejuśku jak on się zmienił... ledwo go poznałam. On mnie chyba też bo wpatrywał się we mnie trochę czasu ^^” . Jak on się zmienił. Spoważniał, wyrósł... w ogóle ciężko go poznać ^^ :) Fajnie spotkać ludzi po 5 latach... w ogóle niektórych nie da rady poznać. Podobno ja się strasznie zmieniłam, ale jakoś mi się nie wydaje :P no cóż ^^ niektórzy mówią że przez te pół roku się zmieniłam, ale co tam :P:P:P:P
No a wróćmy do dnia dzisiejszego... nudno mi cholernie... miałam iść zrobić kolczyk o 8:30, ale oczywiście co? Zaspałam... no debil ze mnie jak nic -_-‘. Wstałam po 10 dopiero... jak mogłam ? :/ i jeszcze tak źle się czuję. Chyba się przeziębiłam, ale nie ma bata jutro do szkoły iść trzeba, chyba że gorączka mi podskoczy... ale oby niet.

To chyba na tyle ^^
Trzymajcie się ludziska :)


komentarze [10]

.'since we have no place to go, let it snow, let it snow, let it snow'.



Jupi

Dziś mam ogólnie świetny dzień. Sobczyk jak zwykle rozwalał textami... i ten komentarz: "Asiu tobie to ja powinienem za nałogi obniżyć ocenę" przecież ja umarłam... "Miałem sen, a w tym śnie... (...) praktykowałaś nałogi xDD". Przecież ja tam myślałam że zgona zaliczę :P
Ale nie było tak źle... mam 3 z gegry... mam 3 z gegry ^^ niah jestem z siebie dumna xDD możecie mi gratulować :P
A tak poza tym to chyba nic ciekawego... jestem po piwku z siostrą i mam zajebisty humorek... :] wręcz genialny.,.. jutro chyba siedzę w domu cały dzień bo nie chce mi sie iść do szkoły :P



komentarze [4]

.'since we have no place to go, let it snow, let it snow, let it snow'.



Dzień Dziecka

Dziś dramatyczny dzień. Nic praktycznie mi nie wychodziło. Zaspałam rano. Nie mogłam w ogóle wyjść z domu. Nie miałam sieciówki i w ogóle nic mi się nie chciało robić. Rozleniwiłam się maksymalnie. W szkole też było beznadziejnie. Nic w sumie ciekawego się nie działo poza tym że babka od histy zaproponowała mi 4 z WoS-u i 3 z histy – wiem mogłoby być lepiej ale mi się maxymalnie nie chciało i sobie olałam. Wiem jestem beznadziejna -_-
Po szkole spotkałam się z Malvusią :* poszłyśmy razem do sklepu, poszwędałyśmy się troszkę, ja jej pojęczałam troszkę o moim panicznym lęku przed rozmową z Kubą. Bo strasznie się bałam, ale cóż... nic na to się nie da poradzić :(
Wpadłyśmy do Marty na trochę – zjadłam u niej obiad. Boże siostra jak ja Cię wykorzystuję!! Przepraszam ;( no a później sisa odprowadziła mnie na przystanek. No i poczekałyśmy sobie troszkę -_- nie wiem ile można czekać na busa, ale looz... :/

Pojechałam na spotkanie z Kubą. Bałam się niemiłosiernie ale przecież nie mogłam tego okazać. Musiałam być stanowcza. Tak też zrobiłam. Przedstawiłam mu swoje argumenty, a on mi swoje. Nie rozumiem już tego. Moim zdaniem to nie miało sensu. Kazałam mu wybrać ja czy ona. Wybrał ją...

Załamana wróciłam do swojego pokoju... padłam na łóżko i ledwie miałam siłę podejśc do kompa, żeby napisać referat z chemii i napisać o detergentach na chemię na jutro... lenistwo nie zna granic. Ale cóż. Nie ważne jak ważne że mam tą prackę -_-

Pogadałam jeszcze troszkę z ludźmi na gg. Mamuśka zamówiła pizze na obiad. Czemu teraz kiedy ja schudnąć muszę? Nie zrozumiem tej kobity -_-. Mamuśka kupiła młodemu piłkę za 7 dych :/ a ja nie dostałam na razie nic. Oczywiście bulvers jak nic, ale po chwili mamuś uświadomiła mnie że dostanę kasę na moją wymarzoną kieckę *-*. Kocham Cię mamo!! :* :)

A teraz dodatek... zrobiłam coś specjalnie z okazji dnia dziecka :) może komuś się spodoba mała Asia ^_^


Zajrzyj
koniecznie * klik *



komentarze [9]

.'since we have no place to go, let it snow, let it snow, let it snow'.